• Wpisów:533
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 23:19
  • Licznik odwiedzin:10 882 / 1757 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
MINE MINE MINE MINE MINE MINE

Wsiadłam do prawie pustego tramwaju. Zmierzchało już, więc nie spodziewałam się tłumów. W tę porę roku większość ludzi lubi trochę pospacerować.
Usiadłam pod oknem na poczwórnym siedzeniu, wiecie, tym gdzie dwa podwójne siedzenia są zwrócone przodem do siebie. Już miałam wygodnie wyciągnąć nogi gdy naprzeciw mnie usiadł „ten” chłopak. Dostrzegłam go już wcześniej na przystanku. Trampki, koszula w kratę i to co u chłopaków podobało mi się ostatnimi czasy, czyli dłuższe włosy związane w luźny kucyk. Nadarzyła się okazja, by jeszcze chwilę go poobserwować gdyż on sam wpatrywał się w krajobraz za oknem, ale do czasu. W porę zdążyłam odwrócić głowę, bo jego już odwracała się w moją stronę. Teraz to ja udawałam zainteresowanie tym co było na zewnątrz. Po dłuższej chwili kątem oka dostrzegłam, że nadal się na mnie patrzy. Więc zebrałam się w sobie i też popatrzyłam na niego.
I wtedy było po mnie. Jego oczy były czarne jak węgiel i wpatrywały się w moje z taką intensywnością, że cieszyłam się, że siedzę. Ale twardo się w niego wpatrywałam mimo, że pod jego spojrzeniem czułam się „ odkryta”. Jednak to on pierwszy odwrócił wzrok. Z jednej strony mnie to ucieszyło, ale z drugiej..
Po chwili tramwaj zatrzymał się na przystanku i zauważyłam, że on wstaje. „Super, świetnie” pomyślałam, czyli to wszystko skończy się tak jak zwykle. Popatrzyliśmy się na siebie i to koniec. Gdy wstał i już nie mógł widzieć co robię, zamknęłam oczy i głębiej usiadłam na siedzeniu. Gdy tramwaj na powrót ruszył poczułam jak ktoś koło mnie usiadł. „Nie no świetnie, pusty tramwaj a ktoś musiał się koło mnie zwalić jak ja tutaj przeżywam kolejną porażkę” mówiłam do siebie w myślach. Nawet nie otworzyłam oczu by zobaczyć kto to. Po dwóch kolejnych przystankach ta osoba nadal koło mnie siedziała i co gorsza poczułam jakby się do mnie jeszcze przysunęła. Nasunęła mi się myśl, że przez cały czas siedział koło mnie jakiś zdziadziały facet i teraz coś mu się zachciewa. Już otwierałam oczy, żeby mu coś wygarnąć, albo tylko się przesiąść, ale na powrót skamieniałam gdy poczułam jak ta osoba szepcze mi do ucha: Już myślałem, że zasnęłaś a chciałem z Tobą pogadać.
O mój Boże to był ON.

indie


 

 

Co myślicie? Zależy mi na opinii

- Bo życie jest piękne.
- Naprawdę tak myślisz?
- A Ty nie? No proszę Cię. Egzaminy zdane i to już jest super wiadomość. Następny krok do lepszej przyszłości, do lepszej pracy. Po drugie zbliżają się Walentynki, dzień miłości i nie wiem jak Ty, ale ja myślę, że w tym roku wreszcie kogoś znajdę. Kogoś kto zaakceptuje mnie taką jaka jestem i będzie mnie kochał miłością bezwarunkową i szczerą. No a poza tym w moim życiu coraz lepiej się układa, odzyskałam radość życia, tryskam codziennie energią, wszystko układa się coraz lepiej.
-Cieszę się, że u Ciebie w końcu jest lepiej.
- Co nie? Wszystko jest w porządku.
Po moich słowach utkwił wzrok w moich oczach. Po chwili ciszy przemówił.
- Nie wierzę, że znów dałem się nabrać.
- Ale, że co?
- Znów to zrobiłaś. Okłamałaś mnie. Opanowałaś to już do perfekcji, prawda? Nic nie jest lepiej. Być może się uśmiechasz, ale Twoje oczy nadal są smutne. To one cię zdradziły.
- Najwidoczniej muszę jeszcze poćwiczyć skoro mnie przejrzałeś, ale boję się, że nie ma wpływu na moje oczy. Jak to ktoś kiedyś powiedział, one są odzwierciedleniem mojej duszy. W nich odbija się cały jej ból, strach, wszystkie emocje, które w danej chwili odczuwam.
- Nie prawda, że nic nie możesz na to poradzić.
- Dobrze panie Wiecznie Uśmiechnięty wyjaw mi ten Twój sekret ‘’szczęścia’’.
- To nie żaden sekret. Zna go każda osoba tylko musi go odnaleźć w zakamarkach swojego serca.
- I mówisz, że Ty już do tych zakamarków dotarłeś?
- Zgadza się.
- I co tam znalazłeś?
- Tak naprawdę sam tego nie odnalazłem. Pomogła mi przy tym pewna osoba. To dzięki niej poznałem prawdziwe szczęście i to ona dotarła do zakamarka mojego serca .
- A rozumiem, zakochałeś się.
- Za bardzo to uprościłaś. Ja się nie zakochałem. Nie można się zakochać, można się zakochiwać. Nie od razu poznajesz osobę, wszystkie jej wady, zalety, przyzwyczajenia. Jej obawy, rzeczy, które sprawiają jej radość i te, które ją zasmucają. Zakochanie przychodzi stopniowo. Ty mówisz o zauroczeniu, o czymś ulotnym, powiedziałbym nawet powierzchownym. – przerwał na chwilę. Widziałam, że zastanawia się jeszcze nad czymś. W końcu wypowiedział słowa, których myślałam, że nigdy od nikogo nie usłyszę i które zniszczyły wszystko. Cały mój poukładany świat.
- I kocham osobę, która właśnie stoi przede mną i okłamuje mnie, bo nie chce, żeby inni uważali ją za słabą. Ale myli się myśląc, że pozwolę jej nadal wszystkich okłamywać. A przede wszystkim niech wie, że zamierzam być już zawsze dla niej i nie pozwolę, by sama zmagała się ze swoimi problemami. Jednak dobrze ją znam i wiem, że muszę uzyskać jej zgodę na pomoc. – tymi słowami zakończył.
A ja stałam jak skamieniała i nie wiedziałam co mu powiedzieć. Widziałam tę nadzieję w jego oczach, widziałam tę radość, że wreszcie zdecydował się na wyznanie mi tego wszystkiego. Jednocześnie czułam w piersi ból nie do zniesienie, gdyż wiedziałam, że nie mogę go do siebie dopuścić na takich warunkach, które podał. Nie teraz, gdy już przyzwyczaiłam się do mojego położenia. Dlatego powiedziałam:
- Przykro mi, ale zakochałeś się w osobie, która nie może dać ci w zamian tego co Ty.
- Nie chcę niczego w zamian! Nie rozumiesz, że ja cię kocham taką jaka jesteś. Samo to, że jesteś przy mnie, nawet teraz, daje mi radość.
- Ale ja nie potrafię.. nie mogę tak.
- Proszę cię…
- Myślę, że najlepszym wyjściem teraz będzie jak każde z nas pójdzie w swoja stronę i…
- Nie. Nie zakończysz tak tego.
- Mówiłeś, że dobrze mnie znasz. Więc teraz chcę zostać sama, ok? – gdy po tych słowach szybko wskoczyłam do tramwaju przez szybę mignęła mi jeszcze jego postać. Stał przygarbiony z twarzą w rękach. Źle czułam się z tym co właśnie zrobiłam, ale musiałam. On to zrozumie i kiedyś podziękuje, że podjęłam tę a nie inną decyzję, nawet jeśli teraz uważa cos zupełnie innego.


 

 
" Zdecydowałam, że będę udawała, że żyję "


 

 
Wracam po długiej przerwie. jako wrak człowieka. jako osoba, która się pogubiła i nie wie co ma robić, jak żyć. osoba samotna. potrzebująca wsparcia, ale go nie szukająca. uciekająca od ludzi. chcąca zrzucić wszystkie swoje troski, ale nie mająca na kogo.

ta osoba już nie wie kim jest
nie poznaje samej siebie

coś ją zniszczyło
a może to ona sama się niszczy?

coś siedzi jej w głowie
i codziennie miesza
i przez to ona się gubi

już nie żyje
ani przeszłością
ani teraźniejszością
a tym bardziej przyszłością
 

 
Sprzedaję kurtkę!!!

Jeśli ktoś jest zainteresowany:
rozmiar s, bardzoooo ciepła , z wyższym kołnierzem a przy nim jest takie futerko
cena 80-70 zł








zainteresowani priv
 

 
nie ma to jak mieszkanie w akademiku.
jest światło w łazience ale nie ma papieru
jest papier w łazience nie ma światła

cóż, nie można mieć wszystkiego ;D

 

 
duchy z przeszłości pojawiają się
i zostawiają jedynie mętlik w twojej głowie



-indie-
 

 
gdy przez ostatni rok byłam w anglii nie chodziłam do kościoła. nawet w święta sobie odpuściłam i nie czułam z tego powodu jakichś wyrzutów sumienia czy coś. kościół nie był wtedy dla mnie tak ważny. nie czułam tego " strachu ", że nie byłam na mszy, bo taki strach właśnie czułam gdy byłam mała. a poza tym mama zawsze kazała chodzić na msze



no właśnie. mamy już nie ma i jest to, może nie powinnam tego nazywać powodem, ale po części właśnie dlatego nie chodziłam do kościoła. tyle razy modliłam się, żeby Bóg zabrał mnie zamiast niej. no i... i utraciłam po trosze wiarę w Niego



teraz jestem w polsce i po spowiedzi jakby klapki spadły mi z oczu. chyba potrzebowałam, żeby ktoś mną potrząsnął, żeby powiedział coś, co trafi do mojej głębi. i tak się stało.
może nie wierzę aż tak, żeby zawierzać wszystkie moje problemy Bogu i nie modlę się jak te babcie w kościele ( z drugiej strony ciekawe czy one naprawdę tak głęboko wierzą czy po prostu takie pozory stwarzają, bo wg mnie jeśli ktoś naprawdę wierzy nie powinien się z tym " obnosić ". jak np na facebook'u : udostępnij to jeśli nie wstydzisz się Boga.. ludzie obudźcie się! czy naprawdę potrzebujecie takiego świadectwa swojej wiary jak głupi post? ).
ale muszę przyznać, że ta atmosfera w kościele i nawet wnętrze tak oddziałują na wyobraźnie, że naprawdę zapominasz o wszystkich smutkach.

i to się właśnie odnosi to mojego samopoczucia. praktycznie codziennie jest źle, ale w niedziele chociaż na godzinę się poprawia i to pomaga, naprawdę.



-indie
  • awatar † go to hell †: @gość: w tygodniu też mi sie zdarza, ale nie zawsze jest czas
  • awatar Gość: Szkoda, że tylko w niedziele - fajnie byłoby codziennie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
so stupid so funny

 

 
muszą się skupić na teraźniejszości. muszę się skupić na nauce i nie rozmyślać ciągle o tym, że jestem sama, samotna, nieważne. w moim przypadku oznacza to jedno i to samo. bo samo rozmyślanie boli a ja już mam dość. ktoś może pomyśleć, że przesadzam. może to i prawda. ale może chcę przesadzać. może już tak długo doświadczam tego stanu, że go polubiłam i z nim czuję się lepiej? od jakiegoś czasu zaczynam sobie uświadamiać, że to może być prawda


chyba staję się aspołeczna. zaczynam się oddalać od ludzi a wcale tego nie chcę. ja po prostu nie potrafię wśród żyć. może po prostu przeraża mnie coś co oni mają. szczęście. dziś widziałam dziewczynę, szła w moją stronę pochylona nad telefonem, kiedy już była bliżej i miałyśmy się minąć podniosła głowę z uśmiechem na twarzy. też bym tak chciała. dostać esemesa, wiadomość, cokolwiek, żeby tylko poczuć to co ona poczuła gdy się uśmiechała.
ale czy z moim podejściem kiedykolwiek tego doświadczę?
wątpię.
ale o niczym innym nie marzę.


  • awatar Co ja tu robię: Firstly mam to samo. Może opiszę jednak. Ciągle rozmyślam jak ja sobie poradzę w tym wielce dorosłym życiu, że będę robić to co lubię itd. Po chwili wnioskuję, że tego nigdy nie osiągnę. Zamiast skupić się na nauce i właśnie się kształcić po to żeby w przyszłości być człowiekiem swoich marzeń to nic z tym nie robię. Tylko romzyślam. Wgl podróżuje po swojej własnej galaktyce. Oddaliłam się nawet od swojego chłopaka. Złapałam chuje wie co. Może wielkiego doła. Zawsze byłam słaba, ale tera jest we mnie znieczulica. A brak emocji i bycie znieczulonym na wszytsko jest tym jednym z najgorszych etapów. Mam nadzieję, że będziemy mogły prywatnie porozmawiać na ten temat. Secondly Kocham The Neighbourhood. To jedyny zespół i wokalista, którzy zawsze są i będą w moim sercu i wspomnieniach. Świetny wokal i muzyka, tekst.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
niech przestaną patrzeć i robić nadzieje..
bo jeśli później zawiodą te nadzieje to ból serca jest nie do zniesienia
bo później czujesz się bardzo źle
i masz już tego dość
i sobie odpuszczasz
i przestajesz się stroić

walić to wszystko

-indie-







 

 
piękna..
 

 
nie ma to jak znów być olaną przez siostrę..

-indie-


 

 
nie ma to jak znowu być olaną przez własną siostrę..
- indie-


 

 
chyba mam zbyt wygórowane marzenia. jestem zwykłym, szarym wróbelkiem a chcę ostać potężnym orłem. to nie moje życie, nie moja bajka. zbyt wysoko mierzę. czemu nie podjęłam się prostszej drogi tylko wybrałam tę, której na pewno nie przejdę bez żadnej pomocy. ale tak to już jest w dorosłości. sam wybierasz ścieżkę i sam musisz ją pokonać. ze wszystkimi dziurami, wybojami i zakrętami.

-indie-


 

 



czy tylko mi spodobał się główny aktor z tego teledysku?
 

 
najgorszą rzeczą, którą mogłabym usłyszeć od kogoś to to, że jestem podobna do ojca.
nikt nie może się dowiedzieć, że boję się usłyszeć coś takiego.
bo wtedy mnie zrani.
doszczętnie zniszczy.

-indie-


 

 
- bo tak naprawdę po co ja żyję? czy istnieje coś dlaczego codziennie rano wstaję?
(no proszę J podaj teraz jedną taką rzecz)
- hmmm.. rodzina
(oh błagam. samobójcy są egoistami. czy kiedykolwiek gdy myślałaś o śmierci myślałaś o tych, których tu zostawiasz?)
- to były myśli czysto teoretyczne, nie zrobiłabym tego, chyba.
(nieważne. liczy się gest <drwiący uśmieszek >. no wysil się. podaj inny przykład)
- książki.
(no proszę jaka szybka odpowiedź. tę też mam podważyć? nie wydajesz się tak pewna tej odpowiedzi. milczysz więc może już zacznę.kiedy ostatnio wykonywałaś jakąś czynność i myślałaś by szybko skończyć i zasiąść do książki? kiedy ostatnio zatraciłaś się w historii którą czytałaś? pamiętasz? haha ja też nie. przyznasz to sama czy ja mam to zrobić?)
- co niby?
( a to że książki nie znaczą dla ciebie tak wiele. zdaje mi się czy to odkąd dostałaś się na studia? książki przestaną być wtedy twoim hobby a staną się codziennością. nie pomyślałaś o tym, prawda? myślałaś, że twoje życie się nie zmieni. że wszystko będzie tak samo jak przed wyjazdem, ale rzeczywistość cię zawiodła. musisz w końcu zrozumieć to, że nie jesteś już tą samą osobą, nikt nie jest. w każdym miejscu, które dla ciebie dużo znaczy zostawiłaś cząstkę siebie, swojej duszy i swojego serca a teraz tu, w twoim ciele zostało tak niewiele,że masz już dość, nie masz siły i jesteś jak wrak. chciałabyś upaść na dno oceanu i już nigdy nie wypłynąć.)

- indie


 

 
KSIĄŻKI NA WYMIANĘ!!!!

bądź ewentualnie na sprzedaż..
każda książka w bardzo dobrym stanie, raz czytana. jedynie pierwsza pozycja ma lekko zniszczoną okładkę.
pod każdym tytułem podaję link do książki, żeby można było się zapoznać krótko z treścia i opiniami

1. Guy Burt " Sophie " (wydanie kieszonkowe)

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30297/sophie

2. Federico Moccia " Trzy metry nad niebem " ( wydanie kieszonkowe)

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/40781/trzy-metry-nad-niebem

3. Fannie Flag " Wciąż o tobie śnię "

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72809/wciaz-o-tobie-snie

4. Keri Smith " Zniszcz ten dziennik "

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/232347/zniszcz-ten-dziennik-kreatywna-destrukcja

5. Tosca Lee " Diabeł. Autobiografia "

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/69243/diabel-autobiografia


jeśli ktoś będzie zainteresowany i miał jakieś pytania bądź chciał zobaczyć jakieś zdj czy coś to śmiało
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
mieliście kiedyś tak, że chcieliście żeby pewna osoba do Was napisała a gdy już to zrobiła to się usmiechaliście?
miałam tak, ale teraz jedyne o czym marzę to żeby w końcu przestał pisać, bo jego odpowiedzi mnie żenują..
nie lubię tego jak się teraz czuję. głupio mi z jego powodu, z powodu tego co pisze
-indie-


 

 
teraz chcę tylko zniknąć z powierzchni ziemi
nie wiem, żeby się ziemia akurat pode mną zapadła czy co
żeby coś we mnie jeb*o, jakiś meteor
WIEM!
żebym straciła pamięć, ale tak na niedługo.. aż wszystko ucichnie.

ktoś wie jak cofnąć czas?
słowa wypowiedziane w złą chwilę i do złej osoby..
przydałaby się papierowa torba na głowę..

-indie-


  • awatar Daily Feelings: ale czemu? nie znikaj, Kochana, bo ta sama myśl piecze jak ogień... :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
im gorzej tym lepiej
tak. tak właśnie można podsumować cały temat
starając się o akademik musisz podać odległość stałego miejsca zamieszkania od uczelni. dobra, ten punkt jest bez zarzutów i w pełni zrozumiały.
przejdźmy do kolejnego, którym jest dochód miesięczny na osobę w rodzinie ( oczywiście wszystko jest punktowane przez Komisję ). Zatem im mniejszy dochód tym więcej punktów dostajesz. Absurd, ale zważywszy na to, że o akademik ubiegają się najczęściej osoby z mniej zamożnych rodzin to mogę zrozumieć.
ale jest jeszcze jedno uwarunkowanie dzięki któremu na 100% dostaniesz miejsce w akademiku. jeśli jesteś sierotą bądź pół-sierotą miejsce masz pewne.
tak jest i w moim przypadku. biorąc pod uwagę 2 pierwsze uwarunkowania wątpię, żebym dostała miejsce. ale, BUM, dwa lata temu straciłam mamę i co.. mam powiedzieć, że dzięki niej to dostałam? czuję się jakbym korzystała na jej śmierci. słyszycie jak to brzmi? absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie. absurdalnie.
-indie


 

 
ależ się nakręciłam na jazdę na rowerze!
codzienna wieczorna ponad 20 km przejażdżka i już czuję się o wiele lepiej.
taka jazda to dobry sposób na spędzenie wolnego czasu a przy tym można sobie wyrzeźbić nóżki, pośladki a nawet brzuch
i o dziwo, mimo tak długiego dystansu nie czuję jakiegokolwiek zmęczenia, czego nie można powiedzieć o koleżankach, które często zostają z tyłu ;D
ale motywuję je i razem dajemy radę
także jeśli ktoś z Was nudzi się w te wakacje to naprawdę polecam tę formę spędzenia czasu
-indie-


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
czasami mnie przeraża jak szybko i łatwo zapominam o ludziach. jak przyzwyczajam się do tego, że ich nie ma. jak szybko zamieniam uczucia takie jak miłość czy przyjaźń na obojętność..


 

 
" Najdłuższa podróż "
to nie jest kolejna "lekka" komedia romantyczna
to coś głębszego..


 

 
nie wiem czy to śmieszne czy żałosne, że powoli zaczynam korzystać z pingera jako pamiętnika.
ale przelewanie myśli tutaj jest znacznie szybsze od przelewania ich na papier



za każdym razem gdy koleżanka napisze do mnie (zazwyczaj wieczorem) czy się gdzieś nie wybierzemy i zazwyczaj chodzi jej o jakiś klub czy coś, zastanawiam się czy naprawdę tak mało mnie zna czy po prostu chce mnie przekonać do takich wyjść.
myślałam, że po tylu latach wreszcie dostrzeże, że takie wyjścia to nie dla mnie.



wczoraj byłam u dentysty. przed wizytą może nie tak, że odczuwałam strach ale obawiałam się co on może tym razem "działać" przy moich zębach.
przewiercił mi jedynkę na tyle różnych sposobów, że do teraz to czuję... miejmy nadzieję, że nie będę musiała spotykać się z nim znów za niedługo



chciałabym, żeby mniej rzeczy mnie bolało.
może czasami pozuję na osobę silną, ale tak naprawdę nawet najgłupszy drobiazg potrafi mnie zniszczyć. czasami chciałabym być zimna jak głaz i żeby wszystko po mnie spływało.
chciałabym mieć mniej chwil zwątpienia



i w końcu nie być samotna. kiedy wreszcie kogoś znajdę? i znowu udaję przed innymi, że chłopak do szczęścia mi nie potrzebny, ale to jest tak ogromne kłamstwo.., że za niedługo sama zacznę w nie wierzyć.

 

 
jeszcze tylko 2 dni i spełnią się moje marzenia. dostanę się na bibliotekoznawstwo. już to wiem, bo zgłosiło się o polowe mniej osób niż jest limit miejsc i już mnie zapewnili, że się dostałam.
także dziękuję osobom, które od początku wątpili w mój wybór i za każdym razem odradzali mi moją decyzję. hah wasze słowa jeszcze bardziej mnie motywowały, więc patrzcie teraz jak robię wreszcie coś co będzie dawało mi radość. nie coś co wy byście chcieli, żebym robiła i miała z tego tylko pieniądze i smutne życie, jak wasze
-indie


 

eliza1266
 
suicidalsoul
 
Jeju bardzo dziękuję za nominację

1. Czego najbardziej boisz się w życiu?

obcowania z ludźmi bardzo trudno jest mi nawiązać jakikolwiek kontakt lub znajomość .

2. Książka czy film?

zdecydowanie książka bardziej działa na wyobraźnie

3. Ideał faceta?

nikt nie jest idealny

4. Jaka jest twoja pierwsza myśl rano?

dlaczego ktoś mnie obudził tak wcześnie

5. Planujesz czy jesteś raczej spontaniczna?

raczej planuje

6. Ile masz lat?

16 ale 15 lipca 17

7. Czy jest coś co sprawia, że masz ochotę żyć?

CZEKOLADA I MUZYKA

8. Jaki jest Twój styl?

stawiam na wygode (rurki,koszulka,koszula w krate )

9. Jesteś samotnikiem czy może wolisz towarzystwo ludzi?

zdecydowanie samotniczka

10. Co sądzisz o przyjaźni między kobietą i mężczyzną?

nie wiem czy istnieje czy nie bo nigdy nie miałam przyjaciela czy przyjaciułki .